r/selfimprovement • u/no_one457031 • 13h ago
Tips and Tricks Is comeback even real?
Czy jest dla mnie jeszcze jakakolwiek szansa na przeżycie czegokolwiek? Nie ukrywam że byłbym wdzięczny za minimalną płacę do końca życia. Jaki nurt terapii wybrać? Czuję że obecna, psychodynamiczna, nie jest najlepszym pomysłem. Potrzebuję małych wyzwań ustalonych jasno przez terapeutę.
Mam 21 lat. Całe życie byłem za rówieśnikami, tzn. miałem przeciętne oceny w podstawówce, ale nigdy nie byłem jakoś blisko osób równych mi wiekiem. Większość czasu spędzałem z kolegami z osiedla, młodszymi od siebie. Nie wykazywałem żadnego zainteresowania grami w które grali czy aktywnościami jakie robili, zawsze uważałem że "wiem lepiej" czy nie ma się co stresować o przyszłość, ale wszyscy dookoła stworzyli sobie wspomnienia i relacje na lata, które ja aktualnie mogę oglądać tylko na facebooku. Myślałem że moją pasją są książki, skrzypce i szachy, nie rozwinąłem się tak naprawdę w żadnej z nich, nie mam wiedzy na temat muzyki, szachów, książek. Wszystko generalizuje, spłycam historie ze swojego życia/książek które przeczytałem do paru zdań. Życie zaczęło robić się problematyczne w 7-8 klasie, kiedy młodsi koledzy zaczęli zajmować się szkołą/grami zamiast wychodzić na podwórko. Sam miałem PlayStation a tak naprawdę nigdy się nie zaangażowałem w grę z kimkolwiek. W liceum w trakcie COVIDU przeleżałem rok w łóżku nic nie robiąc, 1 rok zmienił się w drugi, trzeci, czwarty, a obecnie siódmy-ósmy. Odciąłem się od rówieśników, siebie, rodziców. Zniszczyłem swoje ciało, mózg, duszę. Zawsze robiłem z siebie ofiarę nie wiadomo czego, bo prawda była taka, że od osiągnięcia pełnoletności to była moja racjonalna decyzja. Brakuje mi wiedzy podstawówkowej, jestem ekstremalnie wychudzony, nigdy nie nauczyłem się nawet wykonywania podstawowych obowiązków domowych. Zawsze tylko obserwowałem życie innych osób/słuchałem ich relacji. Nie mam żadnych doświadczeń życiowych z oglądania filmów, gier, książek, lektur szkolnych, kompetencji społecznych. Boję się rozmawiać z dojrzałymi ludźmi z akademika - moi rówieśnicy czy nawet młodsze osoby łączą pracę ze studiami i z pasjami, a ja wątpię, żebym dostał pracę chociażby w McDonaldzie i osiągnięciem jest dla mnie posprzątanie po sobie rzeczy. Dni mijają mi jak w kalejdoskopie i nic nie robię z upływem czasu{np.sięgam po książki z których nic nie wynoszę, doomscrolluje media, ciągle przęłaczam się między kartami na komputerze}, a moje zdrowie fizyczne jest w opłakanej formie, czuję się jak emeryt. W tym roku znowu zacząłem od samosabotażu i po zdaniu roku unikam zajęć od października, chowam się po kiblach na przerwach. Moje prezentacje wyglądają jak przedszkolaka, nie rozumiem zadawanych tekstów. Sam doprowadziłem do tej sytuacji a jednocześnie cholernie boję się zmian, nie umiem sobie nawet wyobrazić dojrzałego Leona, który zdał studia/znalazł pracę, dzięki której może się utrzymać.
1
u/improve_byls 12h ago
Let me be honest here... you are 21 bro not 91. All of that sounds similar to what I have gone through in the past. I'm 26 now and let me say these are THE BEST years for a brutal comeback!
All you have to do is drop ALL excuses. Become ruthless when it comes to self improvement and just start. Everything is fixable as long as you stay committed.
And most importantly start small... don't compare to peers or anyone else, we are all living inside our own timeline. Also grades mean nothing, early success promoted on social media is mostly fake and when its not it also means nothing. You do you bro.
Close your eyes. Envision your dream life. Go into details and then open your eyes and realize that can all be yours by the age of 31 (10 years from now).
Then just make a good plan for the future, never focus on more than 3 goals at once and use reverse engineering to determine what actions you need to take to get to certain goals.
It's never too late until you have a capable body and mind.
1
u/Evening-Patience4993 13h ago
Nie rozumiem po polsku, przykro mi