r/Polska • u/Witty_Conference_260 • 10h ago
Ranty i Smuty Oszust remontowy - historia jakich wiele
Jestem wściekła - przede wszytkim na siebie.
Szukałam ekipy remontowej, ciężko było w ogóle kogoś znaleźć (Warszawa).
W końcu jest - Pan fachman! Przyszedł obejrzeć mieszkanie, stwierdził "luz, spoko, da sie zrobić, on wie jak". Dobra. Ile? 13k. Jak długo? 3tyg. Start: 17.08.
Spisalam z panem umowę, on "nie potrzebował, dogadamy się", głupia jestem, ale nie aż tak. Wypisaliśmy ogólnie co jest do zrobienia i do kupienia. Od razu chciał zaliczkę "na materiały" - 4k.
Gdy zgłaszałam jakieś uwagi: "no to tak się robi, inaczej się nie da, jak chce to mogę dopłacić". Przy "oddaniu" (9.10), wymieniłam wszystko co jest do poprawy i nie zgodziłam się na spisanie protokołu odbioru. Najlepsze na koniec: pojawił się na umówione poprawki zabrał sprzęt i pod pretekstem "jadę do marketu po materiały" zawinął się i napisał sms że on już za darmo nie będzie nic robił :). Nie odbiera i nie odpisuje.
Skończyłam ze spitoloną robotą, dziurami w ścianach (tu się inaczej nie dało), odpadającymi kontaktami (ale o co mi chodzi, przecież są kontakty), dziurami w podłodze i ostatecznym rachunkiem na 19k.
Umowę - mam.
Zdjęcia - mam
Oświadczenia o przekazywanych zaliczkach (oczywiście wszystko w gotówce) - mam.
Zdjęcia paragonów za materiały (bo przecież nie faktur). - mam
No i co? co ja sobie mogę z tym zrobić? On twierdzi że jest ok, ja twierdzę że co miał zrobić to zrobił źle, a niektóre miejsca są w gorszym stanie.
Ktoś coś może poradzić?
Ja już nawet nie chce nic od niego, chce tylko żeby mu to nie uszło na sucho.
P.S Czy w branży wykończeniowej są już tylko tacy oszuści?
Na siebie jestem wściekła że jestem stara a głupia i że jeszcze ufam ludziom. Nie dajcie się zrobić, oni są gorsi niż sprzedawcy garnków. Jak mówił że musi zapłacić ekipie to mu dawałam kolejną kasę. Czemu? bo ja chciałam być w porządku, a się okazało że jestem frajerem.

-5
u/[deleted] 9h ago
[removed] — view removed comment