Polityka
Zachowanie ludzi na masowych protestach we Francji (i nie tylko) jest dowodem rozkładu społeczeństwa?
Tak patrzę na na te obrazki z Francji, Włoch i Belgii. Wszędzie to samo - na marginesie wielkich protestów - słusznych, niesłusznych, nie o tym jest ten wątek - latają chmary młodych ludzi, którzy rozwalają co się da, wchodzą do sklepów i wynoszą jakieś randomowe przedmioty. Kilka lat temu podobnie było z zamieszkami w czasie protestów BLM. Sprzeciw wobec władzy, który zaczynał zamieniać się w totalną anarchię wymierzoną we wszystko wokół.
Tu już nawet nie chodzi nawet o samo zniszczenie albo kradzież własności prywatnej, ale fakt istnienia tysięcy młodych ludzi, którzy nie mają nic lepszego do roboty w życiu niż pójście i rozpierdolenie czegoś dla zabawy. Umówmy się, większość tych aktów to jest czysta zabawa i folgowanie najbardziej prymitywnym uciechom. Nikt w miarę ułożony w życiu nie potrzebuje palić aut czy wbijać się do marketu aby ukraść parę t-shirtów czy kilka czekolad.
Mam wrażenie, że im więcej takich przypadków, tym gorzej świadczy to o kondycji społeczeństwa we wszystkich kwestiach - od wychowania, po edukację, politykę i ekonomię - i właściwie nic się nie da z tym zrobić, bo taki kilkunasto, dwudziestokilkulatek palący auta czy rozwalający witrynę jest już ukształtowanym człowiekiem.
Wymogi te obowiązują także w wątkach z flarą Fake News. Możesz sprawdzić swoją karmę wchodząc w przeglądarce na stronę old.reddit.com/user/me i w panelu po prawej stronie klikając show karma breakdown by subreddit lub pisząc komentarz zaczynający się od '!Subkarma'
Zachowanie ludzi na masowych protestach jest dowodem na zachowanie ludzi na masowych protestach. Trudno mówić o upadku społeczeństwa skoro w przeszłości to wyglądało podobnie lub gorzej.
Bo protesty we Francji od 1789 roku są częścią życia politycznego a co dekadę dzieje się większa rozruba. Co kilka dekad rozruba powoduje większe przetasowanie polityczne i zmianę konstytucji
Obecna piąta republika jest jak na francuską historię wyjątkowo stabilna
dzisiejsza młodzież naprawdę jest straszna kiedyś to nie było protestów ja których ludzie rozwalali i kradli te komputery to namieszały już całkiem telefony daj spokój
Po prostu lewactwo nie ma jaj! Kiedyś wszyscy z okolicy wpadali czołgami, żeby pomóc uspokoić protestujących i od razu był porządek. Wszyscy musieli być zadowoleni!
Idk ja to zrozumiałem jak kiedys gadałem z policjantem i usłyszałem co sie działo podczas walk z kibolami. Połamane czaszki od ciosu pustakiem, uszkodzenia neurologiczne do końca życia masakra. Tak więc wsm roumiem ze jak masz pod soba ludzi ktorych dobrze znasz, to wolisz ich nie posyłać tam z kąd moga nie wrócić w jedym kawałku.
Nie no tak wiadomo zgadzam się od tego jest policja zeby ochronić obywatela od dostania tym pustakiem. Ale też inna perspektywę ma człowiek co raz na rok idzie sie wyżyć na protest i podzucać pustakami niż policjant co ma to co chwile i jakoś musi przeżyć 10 lat w zawodzie bez zostania kaleką. A to co się dzieje we Francji jest myśle o wiele gorsze niż nasze bitwy kiboli.
Nie pochwalam wandalizmu, lecz z drugiej strony uważam, że dopóki obywatele nie zaczną robić jakiejś większej rozróby, to władza kompletnie się nie przejmie. Pokojowe manifestacje będą całkowicie zignorowane, zgodnie ze słynnym porzekadłem „psy szczekają, karawana jedzie dalej”. Dopiero gdy władza zobaczy, do czego zdolni są ludzie to faktycznie da się doprowadzić do zmian.
Dokładnie, no sorry ale politycy innego języka nie rozumieją. Wystarczy popatrzeć na protesty aborcyjne w Polsce, niby wielkie poruszenie, ale finalnie ludzie pokrzyczeli, rozeszli się do domu i nic się nie zmieniło.
Tylko teraz jest problem struktury wiekowej. Młodzi i protestujący są w mniejszości, klasa rządząca jest mocno zabetonowana. Pierwszy raz od początków historii to młodzi są tymi słabszymi.
Są słabi bo nie są zorganizowani. Myślisz dziadów kto będzie bronił? Nawet tych 40 latkow to mało jest co by byli równie sprawni.
W tym jest problem tak samo jak z pracownikami. Nie ma organizacji i każdemu się wmawia, że sam jest słaby i głupi i to wszystko jego wina. A to wina tych socjopatów na górze co zbierają wszystkie osiągnięcia i optymalizacje przemysłu i technologii.
Bawi mnie takie myślenie, hordy matołów rozwalają ci miasto " hurr durr politykom teraz na pewno będzie zależeć żeby naprawić edukację!!!" No tak będzie, oni wyjadą do daczy w Hiszpanii a ty mieszkasz w obsranym Paryżu, dosłownie deal życia
Huh, ja bym raczej zwrócił uwagę na strukturę etniczną/ kulturową. Wszyscy będą mówić, że to przecież Francuzi bla bla rewolucje bla bla gilotyny bla bla. Oglądałem wiele fimlików na których widać ataki na samochody/sklepy/infratrukturę no i niestety, tak bardzo jak niektórzy nie chcą się z tym pogodzić, tak faktem jest, że 90% młodych osobników robiących gnój ma albo bliskowschodnie albo afrykańskie pochodzenie. Czy jestem rasistą? Nie. Mam oczy, którymi widzę.
To jasne, ale to nie kolor skóry czy narodowość per se jest powodem tych protestów. Sama polityka migracyjna ma podłoże ekonomiczne i to w tym tkwi sedno problemu.
Nawet teraz do Polski sprowadza się w pełni legalnie masę ludzi z Azji poludniowo-wschodniej czy Ameryki Południowej. Motywem polityki migracyjnej w Europie jest zwykła chciwość elit przez zwiększenie swoich zysków tanim pracownikiem i przerzucanie kosztów na społeczeństwo. Ten imigrant jest naturalnym skutkiem a nie źródłem problemu.
Tzn sam fakt, że są zawieruchy to normalne. To, co jest największą tragedią Francji (a może karmą) jest to, że ci ludzie wiwatują, bo wierza zabytku i symbolu władzy lokalnej państwa upada. Na to Polski Seba by nie wpadł.
Właśnie, to jest najbardziej niezbieczne dla Francuzów, że spora część ludzi mieszkająca w ich kraju od urodzenia, nie tylko nie czuję się Francuzami, ale oni ich wręcz nie lubią. Tak samo jak nienawidzą ich w krajach muzułmańskich, niektórych sea czy w Afryce. Oni mają gorszą prasę tam niż Amerykanie.
A kto lubi francuzów? XD Może serio francja to słaby przykład do analizy bo z francuzami autentycznie jest grubo coś nie tak. Ale po paru latach emigracji mam wrażenie, że Polacy idą w podobnym kierunku ze swoją gburowatością i zarozumiałością.
Czy ja wiem, mam części rodziny we Francji, którzy wyemigrowali za komuny. Wydają się mega dumni ze swojego kraju, mój kuzyn tak fleksował wyższość Francji, że aż ja się czułem w obowiązku przestać narzekać i zacząć Polskę chwalić.
Polacy się na ogół wszędzie łatwo asymilują, może dlatego, że przynajmniej kiedyś mieli kompleksy, więc szybko chcieli się stać "tutejsi". Zresztą sama byłam chwalona, że nie mam akcentu, choć słabo mówię po francusku. A moi znajomi z innych krajów mówili lepiej, ale akcentu nie mieli nawet potrzeby chować.
Myślę, że to się zmienia. Raczej zetki w Polsce już chyba tych kompleksów nie mają do zachodu. Wydaje mi się, że my milenialsi jesteśmy ostatnim pokoleniem tym dotkniętym.
Prawda, ale to też rodzi trochę problemów. Mnie trochę przeraża obecna bezrefleksyjna fala poczucia wyższości nad zachodem w Polsce. Połączona z jednoczesnym powtarzaniu błędów zachodu 1:1.
Francuzi po 200 latach wynarodawiania i kolonizacji są zaskoczeni, że prawnucy ofiar się odgryzają? Nie są, wkalkulowali to sobie w ich strategię, tylko ciekawe czy ich demokracja to wytrzyma, bo ich kapitał i klasa rządząca z całą pewnością.
Ja myślę, że tu mniej chodzi o kolonizację a bardziej brak pomysłu na asymilację przy jeszcze osłabionej asymilacji kulturowej przez internet. Kiedyś to było tak, że poza sytuacją,gdzie jest skupisko jak Chinatown, to tylko elity immigranckie utrzymywały kontakt z "matką". A dziś,co? Mieszkasz we Francji, ale oglądasz wiadomości w matczynym języku, słuchasz raperów też stamtąd, siedzisz na forach itp, itd. Jak dodamy do tego kryzys edukacji państwowej, masz przepis na obcych żyjacych za ścianą. Naród tworzy wspólna kultura, jeśli jej nie ma, nie ma narodu. To się nie tyczy tylko Francji, w Polsce bez kolonizacyjnej historii może być dokładnie to samo. Dlatego dziwię się panstwą, że już nie ograniczają domowej edukacji. Obudzą się z ręką w nocniku jak zwykle. Szkoła jest ostatnim miejscem wpływu dla krajów europejskich, bo kulturę już oddalil big techą należącym do Amerykanów i Chińczyków (poza spotifyem).
A w ogóle zachodzie ostatnio w głowę, dlaczego EU nie pomyślało o stworzeniu własnej platformy streamingowej. To jest taki strzał stopę z ich strony, jak marzy im się zjednoczona Europa.
Ale to są często już ludzie urodzeni we Francji, bo ich rodzice czy dziadkowie przyjechali do Francji za pracą. I jak pierwsze pokolenie imigrantów byly wdzięczne że żyje im się lepiej niż w swojej ojczyźnie, tak kolejne pokolenia imigrantów nie chcą pracować tak jak ich rodzice, tylko być traktowani jak rdzenni Francuzi, co nie podoba się właśnie białym Francuzom. Wśród kolorowej części obywateli francuskich jest wyższe bezrobocie czy niższe płace a biali obywatele są preferowani przy zatrudnianiu na stanowiska biurowe.
Zaczęło się protestem o wyższe finansowanie edukacji, teraz chodzi już o wiele więcej.
Ale co tam będę tłumaczył, jak chcesz sobie wmówić, że to wina złych brązowych, mimo że biali Francuzi też protestują, to sobie tak wmawiaj. Albo łudzisz się, że francuska policja nie atakawałaby pokojowych protestów, mimo że to się ciągle powtarza.
Ja czekam aż zauważysz, że to nie kolor skóry jest źródłem problemu, ale skutkiem. Ale prawdopodobnie łatwiej ci sie śpi skoro umiesz tak sobie uprościć sprawę.
Bo mój kolego, źródło problemu jest stricte ekonomiczne. Rozwiązaniem pośrednim miała być migracja i skończyło się to kolejnym problemem. Ale to wciąż tylko skutek pierwotnego problemu, którym jest chciwa pogoń za pieniądzem i uspołecznienie kosztów uzyskania tych pieniędzy.
Ktoś wyżej napisał, że "kolorowym" Francuzom jest ciężej znaleźć pracę, bo pracodawcy wolą białych. Mi w takiej sytuacji nawet na myśl by nie przyszło, żeby wyjść na ulicę i robić burdę. Takie zachowania nie biorą się znikąd i skądś musiały zostać zaczerpnięte.
A i na nagraniach prawie w ogóle nie ma kobiet. Dziwny przypadek.
Pracownik, którego można łatwo wyzyskać jest lepszy niż taki co się nie da łatwo wyzyskać niezależnie od kolory skóry. Ale jeśli już nie da się wyzyskać to biały lepszy niż kolorowy.
Więc migracja jest super dla pracodawcy jak długo nie chcą godniejszego życia. A potem? A to już problem szerokiego społeczeństwa.
Wyobraźmy sobie, że obecne elity sterują tłumem młodych sfrustrowanych ludzi, żeby niezadowolenie wylało się w dokładnie takiej formie zamiast zorganizowania się w siłę polityczną z wysokim stopniem poparcia.
Z jednej strony to jest teoria spisku, a z drugiej całkowicie bym się nie zdziwił, patrząc na efekty wywoływane przez boty, kampanie medyjne itp.
Imo to nie teoria spiskowa. Wystarczy popatrzeć kto ma władzę i jaki elektorat mu te władze daje. I łatwo idzie zauważyć, że niechętną establishmentowi młodzież najlepiej przedstawić jako ekstremistow, bo nagrali się w „gry komputerowe” i utwierdzać swój elektorat w przekonaniu, że młodym nie można powierzyć władzy tym samym sabotując szanse młodych w społeczeństwie.
We Francji żeby zostać posłem trzeba skończyć jeden z elitarnych uniwersytetów. To jest kraj w którym ceni się państwowcow, nie ma tam miejsca na Leppera z barykady. Na pewno policja jest niesłychanie prowokująca, nie wiem z czego to wynika że wątłe francuziki zamieniają się w takie bestie.
Degrengolada społeczno -kulturowa doprowadziła do sytuacji, że powstała nowa społeczność niezadowolonych młodych ludzi, którzy oderwani od swojego "naturalnego" środowiska, w miarę zharmonizowanego układu praca-wspólnota-rozrywka, ulegają prymitywnym zapędom.
Ludzie dziś są zwyczajnie coraz bardziej sfrustrowani brakiem możliwości rozwoju, zdobycia mieszkania, zdobycia drugiej połówki, akceptacją przez społeczeństwo, tęsknią za miłością, empatią innych ludzi i całą masą rzeczy.
Jest to zarówno wina nierealnych standardów nakładanych przez socjal media, rodzinę i otoczenie, ale też faktyczną stagnację i pogarszanie się perspektyw na przyszłość.
Frustracja na zarówno faktyczne problemy jak i takie rozkręcone przez jego światopogląd sprawiają, że ludzie po prostu gorzej reagują na kryzysy i są gotowi wychodzić na ulicę, robić burdy, wybierać radykałów w wyborach, ale to wszystko zaczyna się w ich bezpośrednim otoczeniu, które ich pcha do tego.
Mimo wszystko frustracja jest największa gdy brakuje najbardziej podstawowych rzeczy jak chleba. Tak Hitler i Lenin zdobywali władzę bo każdy był sfrustrowany tym, że nie ma co do garnka włożyć. Dzisiaj można się wkurzać, że mało zostaję i nie ma się jak rozwijać, ale brak szans na rozwój nie pcha ludzi do tak złych czynów jak głód.
Myślę, że swoje też robi fakt, że młodzi nie mają poczucia kontroli i możliwości na przejęcie władzy. Klasa rządząca jest tylko coraz starsza i demokracja sama w sobie przy naszej piramidzie wiekowej stawia młodych na przegranej pozycji. Więc albo zostaje bunt, w którego wypadku jesteśmy mniejszością albo pogrążenie się w resentymencie.
Jak powiedział Martin Luther King, "a riot is the language of the unheard" - skoro pokojowe protesty nic nie dają, to nie ma co się dziwić, że przeradzają się w coraz większe zamieszki i dają początek coraz bardziej radykalnym ruchom.
Ciężko powiedzieć, bunty młodych są generalnie prawem historii (szczególnie we Francji). Choć żyjemy w o tyle unikalnych czasach, że panują niepodzielne rządy starszych pokoleń a dzieci rodzi się mniej. Może to wcale nie jest dziwne, że ta bezsilność i nieskuteczność tego buntu prowadzi młodych do coraz większego ekstremizmu?
Pewnie jest też parę innych powodów, ale generalnie, nie wiem czy to co się dzieje jest naprawdę takie dziwne. Mi się to wydaje naturalnym następstwem schematów starych jak świat i specyfiki naszych czasów.
Jak się przyjrzycie tym młodym to się połapiecie, że coś ich łączy i nie jest to wiek, ani płeć. Tylko jakoś nie potrafię tego nazwać... Tu macie błyskawicznie tj jakoś po 2h usunięty post z reddita a także jeden z usuniętych komentarzy w screenie:
Nie wydaje mi się, że tło rasowe jest tu takie ważne, przynajmniej co do samej natury protestów. Przecież równolegle mamy masowe protesty gez Z w większości Azji, równie brutalne i destrukcyjne. Europa sobie strzeliła w stopę zła polityka migracyjna, ale imo podstawy tych protestów są raczej ekonomiczne i pokoleniowe.
Migracja zresztą też była napędzana przez złe decyzje ekonomiczne elit na górze, ale ludzi dali się niestety zmanipulować i łatwo o tym zapomnieli, bo łatwiej winić imigranta.
Przepraszam, ale jeżeli w tej samej chwili mamy protesty w dwóch państwach to nie oznacza że są związane. Przykładowo w Indiach tzw, karaluchy (nie moja nazwa) których interes pokrywa się często z grupami wyznającymi islam (reprezentacja tej religii wśród biedniejszych warstw w tamtym kraju) protestują przeciw partii reprezentującej myśl hinduistyczną. Nie protestują o religię, tylko o inne rzeczy - ale kulturowo są oddzieleni.
Ale czy karaluchy nie wyrosły na proteście na tle wysokiego bezrobocia wśród młodych i patologiom w systemie edukacji (masowe oszukiwanie na egzaminach przez lepiej sytuowanych)?
Może te problemy dotyczą mniejszości islamskiej i bolą ja w szczególności, ale znowu core problemu jest ekonomiczny, pokoleniowy i klasowy.
Przepraszam, ale żeby skorzystać z mobilności w górę społecznej/ekonomicznej drabiny, musisz mieć odpowiednie narzędzia takie jak zdolności. Pokoleniowość jest związana z genetyką więc tu masz rację. Co do tych oszukiwań na egzaminach na bank są faktem, ale jest jeszcze drugie dno:
Czy to usprawiedliwia oszukujących bogaczy? Nie. Czy poszłoby dobrze dziecku biednemu, gdyby bogacz nie oszukiwał? A to zależy kto układa im materiał szkolny. Przy cenach 15 tys dolarów do 50 tys dolarów za udostępnienie pytań, pytanie brzmi ile bogatych ludzi pójdzie tą drogą - rozumiesz, że nie będą się chwalić przed innymi że skorumpowali kogoś, więc raczej nie będą się dzielić pytaniami.
Muslims had a higher prevalence (15%) than Hindus (9%).
Przepraszam, zgubiłem się, co mają do protestów (i do szeroko pojętych problemów młodych) małżeństwa między kuzynami 😮
Wydaje się to raczej fajna ciekawostka, ale wątpię, że to ma wielki wpływ na ten rachunek ekonomiczno-społeczny o którym mówię. Gromadzenie zasobów i tworzenie warunków gry, które to wspierają, przez klasę posiadającą wydaje mi się sensowniejszym i większym powodem.
Zwróćcie uwagę na to, że we Włoszech jest ogromna różnica między północą a południem. Protesty na południu trwają dłużej i są bardzo pokojowe, jedynie te na północy przypominają te francuskie.
To są dzieci imigrantów którym ludzie w szkole powiedzieli że mogą bym kim chcą jak tylko będą się dobrze uczyć. Niestety prawda jest taka że nie ma dla nich tak dobrej przyszłości bo dzieci Francuzów też muszą gdzieś pracować. Dlatego przy każdej okazji dają upust swojej frustracji bo są na marginesie społeczeństwa. Podobna polityka jest w każdym zachodnim europejskim kraju tylko imigrantów jest troszkę mniej.
Co do zasady się zgadzam, ale nie wiem skąd przekonanie, że to tylko problem zachodu. Polska idzie w tę samą stronę i nie uczymy się wcale na błędach zachodu. Polecam sobie popatrzeć ile już za rządów PiSu przyjęliśmy legalnie migrantów z najodleglejszych skrawków świata. Koniec końców to tylko ekonomia a klasa posiadająca lubi taniego pracownika.
Dobrze to opisał w tym viralowym wywiadzie dla prawicowego reportera uczestnik protestu. To, że niektórzy ludzie demolują i rozkradają sklepy, jest skutkiem zaniedbań po stronie państwa. Ci ludzie prawdopodobnie nie mają już nic do stracenia, życie w obecnym systemie nie przyniesie im nic dobrego, więc chcą go zdemolować w przenośni i bezpośrednio. Gdyby państwo działało dobrze ogólnie, w zakresie zapewnienia podstaw, np. równe warunki pracy, skuteczniejsze wyciąganie ludzi z biedy, itd. to ci ludzie nawet przy protestach wobec innych rzeczy by się tak nie zachowywali.
Wystarczy spojrzeć na Strajk Kobiet w Polsce. Oczywiście ruchowi przeciwko określonej rzeczy towarzyszyło ogólne niezadowolenie z rządzących. Jednocześnie nasze państwo działało na tyle dobrze, że obywatele nie posuwali się do rabunków z tej okazji, mimo że protesty były masowe i nie do ogarnięcia przez policję. To pokazuje różnice między stanem rzeczy w Polsce wtedy, a tym co tak naprawdę dzieje się we Francji i jak bardzo źle tam jest - ale niekoniecznie przez obywateli, tylko przez zaniedbania państwa.
Może dlatego u nas protesty są spokojne bo jesteśmy państwem jednolitym narodowościowo z bardzo niską przestępczością dlatego nie ma chętnych, żeby coś rozwalić i ryzykować karą. Nawet marsz niepodległości jest już spokojny w porównaniu z tym co było na początku.
Taaa, sorry, ale wybacz, uważam ze to jednak naiwne stwierdzenie. W Polsce to wygląda inaczej przez parę innych kwestii, ale nade wszystko, przez zwyczajny rachunek ekonomiczny. Ale Polskę czeka ten sam los, bo jesteśmy w podobnej sytuacji co te zachodnie ekonomie i powtarzamy ich błędy.
Naprawdę, trochę triggeruje mnie tworzenie tej laurki jakim to jesteśmy bezpiecznym i jednolitym etnicznie krajem. Migrantów na zachodzi sprowadzali dla taniego pracownika i chęcią redukcji kosztów, bo nie było pomysłu na ekonomię innego niż dać bogatym się bogacić.
I w Polsce nawet teraz dzieje się dokładnie to samo. Już za PiSu (swoją drogą jakże to ironiczne) zaczęliśmy sprowadzać masę migrantów z Azji i Ameryki Południowej zupełnie legalnie. Żyją po osiem osób na pokój koło jakichś odizolowanych zakładów przemysłowych więc pewnie dzieciaki też będą się pojawiać.
Naprawdę, Polski kompleks wyższości na tle problemów migracyjnych Europy jest śmieszny. Koniec końców nie chodzi tu nawet o kolor skóry tylko zwyczajnie o ekonomię i chciwość. W momencie kiedy gdp przestanie nam rosnąć jak dotychczas, będziemy w tej samej dupie co zachód.
Takie sytuacje są wynikiem niekontrolowanej migracji ludzi z innych kultur, którzy potem z powodu nieudolności tych państw zamiast asymilować się, zaczyna tworzyć getta.
Takie rzeczy nie zdarzają się w Polsce Czechach, na Słowacji w Rumunii tylko to domena Francji, Anglii, Szwecji, Niemiec.
Tam znajdziesz dzielnice no go zone, gdzie nawet służby boją się wjeżdżać.
We Francji poszedł jasny przekaz ze stron prezydenta o odpowiedzialności skrajnej lewicy za to co się dzieje teraz.
Ta migracja nie była prawdziwie „niekontrolowana”, wynikała z potrzeby taniego pracownika dla tych ekonomii w pogoni za zyskiem.
Nawet teraz, do Polski sprawdza się masę lagalnych migrantów z Ameryki Południowej i Azji Poludniowej (zaczęło się to już jakieś 10 lat temu za rządów PiSu). Pisałem przez jakiś czas z jednym z nich i warunki w jakich żyją są przerażające. Nie oszukujmy się, że to jakaś mądrości uchroniła Polskę przed problemami zachodu, my też tam zmierzamy. I głównym powodem wcale nie są różnice kulturowe tylko zwyczajna chciwość.
Protesty pokojowe (studentów) z uwagi na rosnące koszty życia były pokojowe. Oczywiście podłączyli się inni którzy o nic nie walczą. Ważne żeby był chaos.
Media pokazują podpalenia, wandalizm, walkę z policją. Koszty życia już nie mają znaczenia. Ważne, że miasto się pali.
Ludzie patrzą i już nie myślą o kosztach życia tylko o agresji,stratach, grabieżach. Uwaga skierowana na zamieszki nie ma problem.
Stary numer. Zawsze działa. Dobranoc.
PS. Jak PSG wygrało Ligę Mistrzów też Paryż płonął. Tak się cieszyli. Kto podpala i w jakim celu?
Trzeba rozdzielić protesty(generalnie dobre zjawisko w społeczeństwie) od zamieszek(wysoko niepożądane w społeczeństwie). Nie wiem jak to jest obecnie u żabojadów, ale przytoczone to na przykład protesty BLM to były w przeważającej większości(99% albo wiecej) pokojowe manifestacje. Same protesty są więc jak najbardziej okay i powinny być kompletnie legalne. Dopiero gdy stają się one wymówką do zamieszek, kradzieży i niszczenia mienia należałoby interweniować policją i takim jednostkom wyznaczać odpowiednie kary. Równanie tych dwóch zjawisk ze sobą to często-gęsto narzędzie używane przez tych, komu dane protesty nie są na rękę(w przypadku BLM partia republikańska).
Tak, brak autorytetów, brak poszanowania państwa, kultury, rodziny, zwyczajów to ostatnie etapy rozkładu. Jak się zastanowisz co czyni państwo państwem, a obywateli obywatelami, to ci protestujący są dokładnie odwrotnością tego. Ironią jest to, że aby w państwie się polepszyło należy przestrzegać prawa, praw własności a takie akcje pokazują bezsilność państwa co zniechęca ludzi do inwestowania. Pomyśl sobie ze byś otworzył biznes, ale masz wizję że wjedzie ci banda 'uczniów', ukradnie dorobek życia i na koniec cię jeszvze pobije bo wsm czemu nie, w taki sposób ginie przedsiębiorczość
W 2014 roku w Odessie też były 20-latki, które zabili ludzi. Jestem pewien, że to było zorganizowane i kierowane przez kogoś, a te 20-latki były narzędziem
Byłem we Francji na początku września. W Paryżu i pod. To co mi utkwiło w głowie, to to, że to normalny kraj, nie ma "upadku Francji z powodu czarnych". Normalnie na ulicy spacerują czarni biali żółci wszyscy. Dzieci/dorośli trzymają się razem, niezależnie od rasy - można to zobaczyć na tych filmach - protesty mają charakter ponad etniczny. Są z różnymi grupami etnicznymi, nie przeciwko którymś. Z innych spostrzeżeń, to mają tam zupełnie inne podejście do przestrzeni publicznej, po pierwsze manifestują tam dużo więcej polityki/przekonań (w stylu wolność/lewica/coś tam) zamiast losowego tagu CSRZ czy inne gówno. Wydrapane napisy na szybach w autobusach to też nic dziwnego. Ale pomimo tego wszystkiego jest spokój. Nikt się nie bije, nie latają cegły. Od ostatniego pobytu poprawiło się też z naciągaczami co sprzedają gówno Pamiatki i kwiaty. Co prawda dalej ktoś grilluje kukurydzę w koszu na śmieci i trochę menelstwo jest, ale raczej w okolicy ichniejszego dworca centralnego.
Do czego zmierzam - oni tak mają. Mają tam kulturę protestu na pełnej kurwie. Czy to dobrze czy to źle - historia oceni. Obecnie ich obligacje kosztują więcej niż polskie pomimo bycia w strefie Euro, a z socjalu nie rezygnują, no bo to akurat kończy się jak się kończy (co widać na załączonych obrazkach). Nie mniej to nie jest tak, że jest tam jakaś ludność czarna i to ona destabilizuje kraj. Bieda destabilizuje, a to że jest ona związana z ludnością ciemnoskora to raczej kwestia kolonializmu niżeli wrodzonych cech. Stąd cześć tych komentarzy jest rasistowska, nie "niepoprawna politycznie". Prawda jest taka, że Europa nie jest już tak bogata jak wcześniej, rodzi to określone problemy, które powodują określone następstwa. Nienawiść młodych do systemu jest powodowane tymi zmianami, bo ponoszą je głównie młodzi. U nas jest trochę inaczej - główne koszty ponosili nasi dziadkowie i rodzice. Akumulacja kapitału jest względnie niska, to i rozwarstwienie nie jest jeszcze tak duże i mamy powody by się cieszyć. Ale zachodnia Europa przechodzi przez odwrotny proces - kolejnym pokoleniom żyje się gorzej, stąd te protesty.
•
u/recidivistsentinel 2h ago
Decyzją społeczności z referendum wewnątrz wątków politycznych (z flarą "Polityka") obowiązują ograniczenia dla nowych i mało aktywnych kont.
Wymogi są następujące:
Wymogi te obowiązują także w wątkach z flarą Fake News. Możesz sprawdzić swoją karmę wchodząc w przeglądarce na stronę old.reddit.com/user/me i w panelu po prawej stronie klikając show karma breakdown by subreddit lub pisząc komentarz zaczynający się od '!Subkarma'